kimochi_jpeg
budo,  japońskie pojęcia

Oby nie zabrakło Ci kimochi, przyjacielu!|May you not run out of kimochi, my friend!

Są słowa, które nabierają głębszego sensu dopiero wtedy, gdy zrozumiemy ich znaczenie w odniesieniu do nas samych, czy też na własnej skórze.
I tu właśnie pojawia się kimochi. Słowo, którego nigdy nie traktowałam poważnie. Do czasu aż rozpoczęłam treningi karate shotokan.

Kimochi oznacza dosłownie uczucia, nastrój, impresję, zaangażowanie.
Gdyby Twój sensei krzyknął na treningu: „Potrzebujesz więcej kimochi!” To może oznaczać tylko jedno – brakuje Ci impresji!
A czymże jest ta nieszczęsna impresja? Niech za przykład posłuży nam trening kata.

Impresja w kata to wrażenie walki. Skupienie uwagi na wyimaginowanym celu.
Ćwicząc kata musimy mieć uczucie, że toczymy pojedynek z jednym lub kilkoma przeciwnikami. Umysł, oddech, technika, i energia muszą być skupione na celu. Musimy kontrolować napięcie mięśni, równowagę. Całość musi dawać wrażenie pełnej kontroli nad własnym ciałem i tym samym nad techniką.

W karate zarówno tę kontrolę jak i energię bierzemy z presji. Poprzez panowanie nad oddechem i napięciem mięśni możliwy jest nacisk na grunt pod stopami. To z kolei potrzebne nam jest, by szybko wystartować, oraz by na końcu utrzymać odpowiedni balans ciała i siłę techniki.

Niektórzy od razu powiążą presję z kime.

W sztukach walki mówimy kime mając na myśli moment, w którym technika wchodzi w cel (np. uderzenie, kopnięcie) lub w fazę kluczową (rzuty, dźwignie). Ten moment musi obrazować pełne skupienie, determinację, idealnie zgraną ze wszystkimi technicznymi elementami.
Kime to również zdolność do wytworzenia w jak najkrótszym czasie jak największej siły wykorzystując zasadę zentai ryoku czyli mocy całego ciała. Oznacza tyle, co zaangażowanie całego ciała w uderzenie, kopnięcie czy też rzut. Do kime należy również dołożyć kiai (energia wyrzucona z siebie na zewnątrz w postaci dźwięku).

No dobrze, ale wróćmy do meritum.
Kimochi czyli uczucie jest, jak już wiemy, bardzo ważne podczas treningu, ale jak je wyćwiczyć i jak można to wyrazić?
Japończycy mawiają:
Kimochi = yoi kime + yoi kiai + yoi zanshin
(yoi znaczy tyle co „właściwe”)

Jednak większość ludzi nigdy się tym nie przejmuje. 
Tymczasem kimochi jest tym, co oddziela amatorszczyznę od mistrzostwa.

Pozwólcie, że zaproponuję ćwiczenie: Dwie osoby stoją obok siebie i rozpoczynają kata.
Wykonują ukłon, ogłaszają nazwę kata, a następnie przyjmują pozycję yoi.
Koniec ćwiczeń.

Następnie „widzowie” głosują.  Kto przejawia ducha walki a komu brakło impresji?
Odczucia oczywiście mogą być różne. Ale kiedy ktoś pokazuje naprawdę doskonałe, dobre i mocne kimochi, każdy to odczuwa. Niektórzy nawet dostają gęsiej skórki.

Jak więc to zrobić? Jak przyprawić obserwatorów o gęsią skórkę?

Oto kilka rad: przede wszystkim zacznij od pewności siebie i swoich technik. Osoba, która jest pewna swojej techniki, w naturalny sposób przejawia silniejsze uczucia i emocje związane z tym, co robi. Jeśli wątpisz w swoje umiejętności to będzie widoczne. Jak małe pęknięcie w ścianie.

Po drugie: poznaj znaczenie tego, co robisz. Wyobraź sobie, że masz zamiar wykonać kata ale tak naprawdę nie znasz celu ani znaczenia technik (bunkai). Jak możesz pokazać „właściwe” uczucie, gdy nie znasz znaczenia tego, co masz pokazać?
Nie możesz.
To jak z językiem obcym. Nie musisz się uczyć japońskiego, żeby móc powiedzieć „Makoto no michi o mamoru koto!”. Jednak nie rozumiesz tego co powiedziałeś. Nie masz pojęcia czy dobrze wymówiłeś te słowa. Tak samo wiele osób nie ma pojęcia co robi w kata i dlaczego. I to objawia się brakiem kimochi.

Co można z tym zrobić?
Nauczyć się języka. Zacząć od znalezienia znaczenia tych słów. Porozmawiać z kimś kto rozumie i mógłby Ci wyjaśnić. A potem ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć…

Wtedy ludzie dostaną gęsiej skórki i będą w 100% pochłonięci Twoim wykonaniem technik, mimo, że sami nie zrozumieją.
Dlaczego?
Bo zobaczą, że Ty rozumiesz.

There are words that take on a deeper meaning only when we understand their meaning in relation to ourselves or the hard way.
This is where kimochi comes in. A word I never took seriously. Until I started training shotokan karate.

Kimochi literally means feelings, mood, impression, commitment.
If your sensei shouted in training, „You need more kimochi!” That can only mean one thing – you lack the impression!
And what is this unfortunate impression? Let the kata training serve as an example.

Impression in kata is a feeling of struggle. Focus your attention on an imaginary goal.
When practicing kata, we must have the feeling that we are fighting a duel with one or more opponents. Mind, breath, technique, and energy must be focused on the goal. We have to control muscle tone, balance. The whole thing must give the impression of full control over your own body and thus over the technique.

In karate, we take this control and energy from pressure. By controlling your breathing and muscle tension you can put pressure on the ground under your feet. This, in turn, is what we need to take off quickly, and to maintain proper body balance and technique strength at the end.

Some people will relate pressure to kime right away.

In martial arts, we use kime to mean the moment when the technique enters the target (e.g. punch, kick) or the key phase (throws, joint lock). This moment must reflect full concentration, determination, perfectly in tune with all the technical elements.
Kime is also the ability to generate as much force as possible in the shortest possible time using the principle of zentai ryoku, i.e. the power of the whole body. It is the same as engaging your entire body in a punch, kick or throw. Kiai (energy projected outside in the form of sound) should also be added to kime.

Okay, but let’s get back to the point.
Kimochi or feeling is, as we already know, very important during training, but how do you train it and how can it be expressed?
The Japanese say:
Kimochi = yoi kime + yoi kiai + yoi zanshin
(yoi means „right”)

However, most people never care.
Meanwhile, kimochi is what separates the amateur from the mastery.

Let me suggest an exercise: Two people stand next to each other and start the kata.
They bow, announce the name of the kata, and then assume the yoi position.
End of exercises.

Then the „viewers” vote. Who shows the fighting spirit and who lacked the impression?
Feelings, of course, may be different. But when someone shows a really perfect, good and strong kimochi, everyone feels it. Some even get goosebumps.

So how do you do it? How to give your followers the creeps?

Here are some tips: first of all, start with confidence and your techniques. A person who is confident in their technique will naturally display stronger feelings and emotions about what they are doing. If you doubt your abilities it will show. Like a tiny crack in the wall.

Second: know the meaning of what you are doing. Imagine that you are about to perform a kata, but you don’t really know the purpose or meaning of the techniques (bunkai). How can you show the „right” feeling when you don’t know the meaning of what you have to show?
You can not.
It’s like a foreign language. You don’t need to learn Japanese to say „Makoto no michi o mamoru koto!” However, you don’t understand what you said. You have no idea if you pronounced the words correctly. Just as many people have no idea what he is doing in kata and why. And this is manifested by a lack of kimochi.

What can you do about it?
To learn language. Start by finding out the meaning of these words. Talk to someone who understands and can explain to you. And then practice, practice, practice…

Then people will get goosebumps and be 100% absorbed in your techniques, even though they don’t understand themselves.
Why?
Because they will see you understand.